Wspieranie lokalnych monopoli, czy wspieranie równoprawnej konkurencji?

Jednocześnie zapewnienie w tym samym czasie jednolitych i równych warunków dostępu wszystkim OK, maksymalizuje korzyści konsumentów, którzy mogą wybierać pomiędzy różnorodnymi ofertami detalicznymi tworzonymi w oparciu o efektywność i innowacyjność tych podmiotów, a nie w oparciu o ich przewagę wynikającą z odmiennych warunków hurtowych.

Ad. b. i c. Zmniejszenie liczby sporów międzyoperatorskich oraz możliwość koncentracji organu regulacyjnego na regulacji rynku ex ante, realizowanej w procesie zatwierdzania i zmian ofert.

Nie trzeba być wnikliwym obserwatorem rynku telekomunikacyjnego, aby dostrzec, że przez wiele lat działania Prezesa UKE były w istotnej mierze skoncentrowane na rozstrzyganiu sporów w zakresie dostępu – pierwotnie głównie w zakresie dostępu do sieci operatorów o znaczącej pozycji rynkowej[14], a w późniejszym okresie w obszarze dostępu do infrastruktury technicznej oraz nieruchomości. Jednocześnie, analiza danych w sprawozdaniach z działalności Prezesa UKE za poszczególne lata jasno pokazuje, iż w obszarach w których Prezes UKE aktywnie określił warunki dostępu w drodze regulacji ex ante, liczba sporów z upływem czasu stopniowo i efektywnie maleje, pozostając jednocześnie na niezmiennym poziomie w tych obszarach, gdzie Prezes UKE posiada ograniczone kompetencje do regulacji rynku ex ante, w szczególności w zakresie dostępu do nieruchomości na podstawie art. 30 ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych (dalej „u.w.r.u.s.t.”). W tym kontekście, każde usprawnienie implementacji warunków dostępu określonych lub zatwierdzonych przez Prezesa UKE do stosunków cywilnoprawnych stanowi istotną korzyść nie tylko dla rynku telekomunikacyjnego, ale również dla efektywności działań Prezesa UKE.

Ad. d. Brak przewag konkurencyjnych związanych z korzystaniem przez operatorów z lepszych warunków dostępu na rynku regulowanym.

Nie można również zgodzić się z tezą jaką stawiają M. Gaj i M. Olszewska, iż automatyzm dostosowania umowy powoduje, że warunki określone w ofercie stają się warunkami maksymalnymi. Teza ta jest nieprawdziwa i w żaden sposób nie odpowiada faktycznym skutkom stosowania przewidzianej w projekcie decyzji procedury dostosowania umowy do zmiany oferty. Skutkiem zastosowania tego mechanizmu jest jedynie możliwość efektywnego wdrożenia zmian we wszystkich umowach na tych samych zasadach i w tym samym czasie. Jednocześnie jednak, nic nie stoi na przeszkodzie, aby dowolny operator korzystający wystąpił o zmianę umowy w takim zakresie jaki uzna za stosowny i w drodze negocjacji bądź w drodze decyzji zastępującej umowę wprowadził te warunki do stosunku cywilnoprawnego z operatorem sieci dostępowej. Mechanizm zmiany umowy w żaden sposób nie udaremnia takich zmian, a ma na celu jedynie uniemożliwienie opóźnienia w implementacji do umów zmienionych warunków oferty hurtowej, które zostały zatwierdzone przez Prezesa UKE.

Powyższa kwestia dotyka też sedna problemu z jakim przez wiele lat borykał się rynek regulowany w Polsce. Każdy uczestnik tego rynku dobrze pamięta problemy z jakimi mierzył się każdy Prezes UKE w zakresie równoprawnego i terminowego wdrożenia poszczególnych regulacji. Wystarczy w tym zakresie wspomnieć kwestie związane z implementacją podwyżki stawki FTR w sieci ówczesnej Telekomunikacji Polskiej SA, czy kolejne obniżki MTR, które każdorazowo wymagały wydawania licznych decyzji rozstrzygających spory międzyoperatorskie, w tym decyzji wydawanych w trybie art. 17 ustawy Prawo telekomunikacyjne, które praktycznie w każdym przypadku zostały następnie uchylone przez sądy rozpatrujące odwołania od tych decyzji. Podobnie wdrożenie usług WLR i BSA nie nastąpiło w drodze zawarcia umów przez operatora o znaczącej pozycji rynkowej, ale wymagało wydawania decyzji w sprawach spornych, czego nie zamierzonym (ale trwałym) skutkiem było uzyskanie przewagi przez podmioty, które jako pierwsze skorzystały z tej regulacji, czyli Tele2 w zakresie usługi WLR oraz Netię w zakresie usługi BSA. W konsekwencji polityka regulacyjna mająca na celu tworzenie równoprawnych warunków w sposób niezamierzony stawała się źródłem przewag konkurencyjnych dla tych podmiotów, które były w stanie wykorzystać luki w regulacjach, efektywnie bronić się przed szybkim rozstrzygnięciem sporu międzyoperatorskiego, czy też jako pierwszy podmiot na rynku uzyskać korzystne dla siebie rozstrzygnięcie. Tytułem przykładu można wskazać chociażby rynek tranzytu połączeń praktycznie w całości zdominowany przez dwa podmioty korzystające z niższej stawki FTR.

Nie ma wątpliwości, że zastosowanie procedury automatycznej zmiany umowy uchroniłoby rynek przed tego rodzaju sytuacją, w której przewaga konkurencyjna nie wynika z efektywności, czy innowacyjności podmiotu, ale ma źródło w nierównoprawnych warunkach dostępu telekomunikacyjnego.

Trzeba również zauważyć, że kwestia zapewnienia jednolitych i równoprawnych warunków w tym samym czasie dla wszystkich graczy rynkowych coraz częściej ma swoje źródło także w działaniach legislacyjnych.

PRZYPISY

[14] Jedynie tytułem przykładu można podać, że liczba nowych postępowań spornych z art. 27-30 ustawy Prawo telekomunikacyjne spadła z 248 w 2008 r. do 4 w 2017 r. (dane za sprawozdaniem Prezesa UKE z działalności w roku 2008 oraz w roku 2017), a po 2017 r. Prezes UKE zaprzestał podawania danych nt. postępowań z art. 27-30 ustawy Prawo telekomunikacyjne, co każe przypuszczać, że mają one jedynie marginalny charakter.