Blisko 30 spółek, 170 tys. klientów i 500 tys. gospodarstw domowych w zasięgu ‒ to aktualny potencjał grupy Fixmap. Kiedy okazało się, że projekt nie zakończy się na szybkiej odsprzedaży portfela dużemu inwestorowi, i kiedy pojawił się partner finansowy, Fixmap zaczął optymalizację przejętych aktywów, czego efektem musiała być budowa wspólnej sieci transportowej i agregacyjnej. Jakie były założenia projektu integracji i jaki jest jego status mówi nam Piotr Srebniak, szef techniki w grupie Fixmap.

TELKO.in: W chwili pozyskania funduszu Arcus, jako inwestora, Fixmap zapowiedział, że integracja techniczna grupy stanie się jednym z priorytetów.
PIOTR SREBNIAK, CTO w Grupie Fixmap: Rzeczywiście, w momencie, gdy osiągnęliśmy określony poziom biznesowy – mierzony liczbą spółek, zasięgiem geograficznym i liczbą klientów – stwierdziliśmy, że możemy zacząć dostarczać to, czego poszczególne spółki samodzielnie nie są w stanie zapewnić ze względu na skalę i lokalizację.
Jakimi liczbami wyrażał się ten wolumen?
Najlepiej chyba będzie go wyrazić poziomem ruchu IP we wszystkich sieciach ‒ 200 GB. To był punkt wyjścia. Przy takiej skali pojawiła się zarówno siła przetargowa wobec dostawców, jak i uzasadnienie ekonomiczne dla budowy własnej infrastruktury agregacyjnej.
Jaki jest status tego projektu?
To proces postępujący. Zaczęliśmy od najwyższej warstwy, czyli zarządzania ruchem IP, następnie budujemy ogólnopolski szkielet sieciowy, szkielety regionalne – w dużej części oparte na własnej infrastrukturze – oraz wdrażamy nowe platformy dostępu do internetu. Można powiedzieć, że Fixmap to dzisiaj w 80 proc. jedna, zintegrowana sieć telekomunikacyjna.
W tej postaci Fixmap powstaje, dzięki czemu możemy unikać nieefektywnych rozwiązań, na jakie z powodów historycznych muszą się godzić duże telekomy. Pierwszą funkcją, którą sensownie było zrealizować w scentralizowany sposób, był zakup i dystrybucja ruchu IP.
Jak to działa?
Zbudowaliśmy dwa punkty agregacyjne, tzw. POP-y [Point of Presence ‒ red.] – jeden w Warszawie, drugi w Katowicach. Z tych lokalizacji kontraktujemy ruch i dostarczamy do poszczególnych spółek regionalnych. Dziś obsługujemy już ponad pół terabita ruchu IP. Każda spółka jest redundantnie podłączona do obu tych punktów. Oba POP-y są równoważne i mogą samodzielnie obsłużyć cały ruch grupy. Architektura (Spine-Leaf) umożliwia dość szybką integrację kolejnych podmiotów. Mamy też zdolność usługową w obie strony – zarówno kupujemy ruch, jak i udostępniamy usługi poszczególnych spółek z tych dwóch centralnych punktów.
Jakie operatorskie relacje handlowe macie na tym poziomie?
Mamy umowy z dostawcami Tier 1, z głównymi dostawcami treści – m.in. Netflix, Google – a także z kluczowymi zagranicznymi operatorami. Jesteśmy obecni w głównych punktach wymiany ruchu, w tym zagranicznych jak C-IX czy D-IX. Naszą strategią jest budowa private peeringów, żeby dostarczać bezpośrednio każdy rodzaj ruchu, jaki pobierają klienci. Ostatnim przykładem realizacji tych zamierzeń jest uruchomienie styku z Akamai. Śledzimy także frakcje ruchu, które procentowo nie są może dominujące, ale mają swoich zadeklarowanych użytkowników – na przykład ruch do serwerów gier.