Starlink podgrzał rynek usług satelitarnych

Taki podmiot jak Exatel po prostu kupuje dostęp w sieciach satelit LEO?

AGNIESZKA GŁADYSZ/MICHAŁ SZCZĘSNY: Dobre pytanie. W Starlinku, czy OneWeb (pewnie także w Amazon Leo) po prostu kupujemy pasmo. I to jest małe odzwierciedlenie tego, co można zrobić na GEO, gdzie kupujemy megaherce na transponderach i eksploatujemy ile się da (dziś 1-2 Mb/s z 1 MHz pasma). Coś podobnego Telesat oferuje na orbicie LEO –pojemność, a nie usługę end-to-end. To pozwala zbudować suwerenne rozwiązanie z własnym teleportem i terminalami. Eutelsat myśli o czymś podobnym w programach rządowych, ale jesteśmy dopiero na wczesnym etapie rozmów i nie wiadomo, jak to będzie ostatecznie wyglądało.

Jak pozycjonujecie te konstelacje pod względem zastosowań?

AGNIESZKA GŁADYSZ/MICHAŁ SZCZĘSNY: Telesat widzimy dla zastosowań militarnych i „grubej” infrastruktury krytycznej; dla jednego, dwóch dużych klientów. OneWeb natomiast dla różnego rodzaju cywilnej infrastruktury krytycznej – ochrony ludności i obrony cywilnej. Eutelsat ma tę przewagę, że już działa (IRIS² jeszcze nie, choć ma wystartować w połowie przyszłego roku).

Promujemy wykorzystanie istniejących rozwiązań europejskich, chociaż widzimy dużo przetargów publicznych, w których masowo kupuje się Starlinki, podczas gdy z poziomu rządu płynie przekaz, że powinniśmy budować własne, europejskie rozwiązania.

Może wynika to z faktu, że Starlink to 10 tys. satelitów, a Eutelsat dopiero startuje?

AGNIESZKA GŁADYSZ/MICHAŁ SZCZĘSNY: Trudno pominąć ten fakt. Konstelacja OneWeb liczy dziś 600-700 satelitów.

A gdzie w tym układzie jest Amazon?

AGNIESZKA GŁADYSZ/MICHAŁ SZCZĘSNY: Kiedy wystrzeli wszystkie satelity – na razie ma ich około 600 – będziemy mieli na rynku komercyjnym odpowiednik Starlinka. Oferty nie spodziewamy się jednak wcześniej niż na koniec tego roku. Dlatego teraz koncentrujemy się na współpracy z Eutelsatem, bo OneWeb to jest tu i teraz.

Czy usługi związane z tymi partnerstwami są już w waszej ofercie, czy dopiero je tworzycie?

AGNIESZKA GŁADYSZ/MICHAŁ SZCZĘSNY: Ze względu na specyficzne wymagania klientów kontrakty na usługi w sieciach satelitarnych zazwyczaj obsługujemy projektowo. Jesteśmy jednak krótko przed ogłoszeniem wystandaryzowanej oferty na usługi satelitarne obejmującej telefonię satelitarną, transmisję danych i IoT.

Strategicznie chcemy mieć w ofercie transmisję danych VSAT, transmisję danych LEO, telefonię IP oraz IoT – to są cztery kluczowe strumienie produktowe, choć każdy będzie miał różne „odcienie”.

Technologia VSAT jest droższa z oczywistych względów – pasmo na satelitach GEO jest drogie ‒ ale to jest sprawdzone i pewne rozwiązanie. – Teleport jest w pełni kontrolowany, urządzenia są nasze, terminale są nasze, a satelita działa jak lustro, wzmacniając i puszczając sygnał dalej bez żadnej ingerencji. Na orbicie LEO natomiast chcemy mieć łączność szerokopasmową oraz rozwiązania Narrowband IoT.

Co dzisiaj napędza popyt na usługi satelitarne w Polsce? Na ile jest to wrzawa związana z budową konstelacji LEO?

AGNIESZKA GŁADYSZ/MICHAŁ SZCZĘSNY: To się niewątpliwe przyczynia. W przestrzeni publicznej krąży bardzo wiele informacji, co w naturalny sposób przyciąga uwagę klienta biznesowego. Firmy same zwracają się do nas o konsultację biznesową, technologiczną i techniczną w tym obszarze. Usługi na orbicie LEO są też niewątpliwie atrakcyjne technicznie i cenowo.

Jaki typ klienta interesuje się usługami satelitarnymi?

AGNIESZKA GŁADYSZ/MICHAŁ SZCZĘSNY: Klient rządowy to dzisiaj ważna kategoria, ale również klienci korporacyjni mocno się tym interesują – sektor bankowy, finansowy, energetyczny, a także spółki Skarbu Państwa, które chcą budować redundantną sieć łączności satelitarnej, głównie dla łączności mobilnej.