Jeśli miałbym powiedzieć, jak najczęściej klienci chcą korzystać z naszych rozwiązań, to są to cyfrowe bliźniaki do celów szkoleniowych, onboardingowych [szkolenie nowych pracowników ‒ red.] i prezentacyjnych. W praktyce to aplikacje immersyjne budowane przez deweloperów w środowisku Unity.
GSMONLINE.PL/TELKO.in: Może jakiś reprezentatywny przykład?
Podam dwa. Pierwszy ‒ cyfrowy bliźniak Stadionu Śląskiego. Stworzyliśmy go na potrzeby transmisji sferycznej. Klient chciał posiadać bryłę stadionu jako interfejs do wejścia w transmisję ‒ kiedy użytkownik zakładał gogle, to przed nim wyrastał cyfrowy bliźniak Stadionu Śląskiego. Działało to w trybie mixed reality, czyli widziało się przestrzeń dookoła siebie plus nałożoną cyfrowo bryłę stadionu.
Drugi przykład ‒ instytucja publiczna, której nazwy nie mogę podać, potrzebuje cyfrowych bliźniaków urządzeń mechanicznych, by szkolić pracowników z wykonywania na nich procedur – np. uczyć identyfikowania i rozpoznawania awarii lub nieprawidłowego działania.
GSMONLINE.PL/TELKO.in: „Instytucja, której nazwy nie mogę podać…”; „urządzenia mechaniczne…” Czyżby chodziło o… czołgi?
Mogę powiedzieć tylko, że służby mundurowe rzeczywiście są bardzo zainteresowane immersją ‒ mieliśmy przynajmniej kilka spotkań z różnymi podmiotami. Szkolenia służb, pracowników pracujących na co dzień w trudnych i nieprzewidywalnych warunkach, które możemy odwzorować w rzeczywistości wirtualnej mają duży sens zarówno z punktu widzenia skuteczności szkoleń, powtarzalności ćwiczeń, jak i optymalizacji kosztowej procesu nauki.
Ten sam mechanizm sprawdza się również doskonale w przestrzeniach produkcyjnych i logistycznych, gdzie pracują taśmy, urządzenia, roboty. Mam na myśli na przykład jedno z centrów logistycznych pod Poznaniem. Pracownik przed wejściem do fizycznej hali może w VR poprzekładać paczki, złożyć paletę i tak dalej ‒ to buduje pamięć mięśniową.
GSMONLINE.PL/TELKO.in: Jeden z rozmówców zasugerował nam, że do immersji potrzebny jest też zapach. Czy to był żart?
To wcale nie jest dalekie od rzeczywistości. Immersja to multisensoryczność ‒ chodzi o to, żeby angażować kolejne zmysły, bo dzięki temu szkolenie czy doświadczenie jest skuteczniejsze. Dziś skupiamy się na wzroku, słuchu oraz ruchu, ale kierunek jest jasny: im więcej zmysłów zaangażujemy, tym silniejszy efekt. Zanim jednak dojdziemy do węchu, mamy jeszcze sporo do zaproponowania w warstwie wizualnej i dźwiękowej.
GSMONLINE.PL/TELKO.in: Jak się w ogóle buduje cyfrowego bliźniaka? Ile to trwa i co klient musi dostarczyć?
Cyfrowego bliźniaka można przygotować na różne sposoby: jako skan 3D, jako sferę nagraną kamerą 360, albo jako obiekt zbudowany ‒ od zera ‒ graficznie w środowisku Unity [otwarte środowisko deweloperskie ‒ red.] przez dewelopera. Jeśli klient chce silnej interakcji z obiektem ‒ Unity będzie lepszym wyborem niż nagranie 360. Wtedy angażujemy partnerów lub własne kompetencje ‒ zespół Orange Innovation, jako nasz wewnętrzny obszar R&D z kompetencjami deweloperskimi. Na spotkanie z klientem zawsze staramy się zaprosić dewelopera, żebyśmy od razu mogli zaplanować technologię i zakres prac.
Kiedy już wybierzemy podejście, identyfikujemy obiekt lub obiekty do cyfryzacji ‒ jeden, kilka, czy całą linię produkcyjną.