Pora na wsparcie odporności i bezpieczeństwa sieci telekomunikacyjnych

Wojciech Szajnar‒ Jeżeli chodzi o nową perspektywę, to duże wrażenie na Komisji Europejskiej wywarł postulat centralizacji wysiłku inwestycyjnego. Propozycje nowych rozporządzeń idą właśnie w tym kierunku: przesunięcia środków na programy sterowane bezpośrednio przez Komisję kosztem polityki spójności. 
(źr. TELKO.in)

Mogłabym jeszcze wskazać kilka innych obszarów wartych wsparcia, jak budowanie popytu na usługi detaliczne, wsparcie projektów budowy centrów danych, czy projekt gigafabryki AI… ale na razie poprzestanę na powyższym.

ŁUKASZ DEC: To bardzo przekrojowe podejście. Jakieś priorytety?

AGNIESZKA JANKOWSKA: Nie mówiąc na razie o konkretnych obszarach, na pewno optowałabym za wyborem i długoterminową koncentracją na najważniejszych pośród nich. Problem z dotychczasowym finansowaniem unijnym (także przedakcesyjnym), to rozdrobnienie środków i częste zmiany priorytetów. Jeżeli chcemy myśleć o telekomunikacji jako obszarze krytycznym z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa, to warto zaadresować kilka podstawowych obszarów ‒ nie rozstrzygając na razie, ile środków dokładnie na co. Warto również pamiętać o efektywnym łączeniu funduszy publicznych z prywatnymi, ponieważ przedsiębiorcy telekomunikacyjni na pewno także będą chcieli inwestować.

MARTA WOJCIECHOWSKA (prezes zarządu Fiberhost):

Trudno mi się zgodzić z tezą, że uzupełnienie białych plam telekomunikacyjnych jest dziś ,,niemodne”. Nie ma mowy o spójnym rozwoju kraju ani nowoczesnej gospodarce bez stabilnej, powszechnie dostępnej infrastruktury telekomunikacyjnej. Z tego powodu jestem przekonana o konieczności dokończenia programu budowy FTTH i podłączenia wszystkich (ekonomicznie uzasadnionych) punktów adresowych. Warto pamiętać, że sieci nie funkcjonują w oderwaniu od siebie. Bez stabilnej, gęstej sieci światłowodowej nie da się rozwijać nowoczesnych sieci mobilnych.

Wsparcie państwa w tym obszarze jest konieczne, zwłaszcza tam, gdzie prywatne inwestycje nie są rentowne. Jednocześnie, jeśli zostaną stworzone odpowiednie i przewidywalne warunki inwestorzy prywatni również będą gotowi angażować kapitał. Zgadzam się z AGNIESZKĄ JANKOWSKĄ odnośnie konieczności wsparcia budowy popytu na nowoczesne usługi, ponieważ to się przekłada na efektywność tego, co już powstało, a tym samym przełoży się na to, co może powstać w przyszłości. Jednocześnie, chociaż budowana przez przedsiębiorców infrastruktura traktowana jest jako krytyczna, nie zawsze przekłada się to na realne i konsekwentne wsparcie ze strony państwa.

ŁUKASZ DEC: Kolej na WOJCIECHA SZAJNARA. Dobrze by było, gdyby na chwilę zapomniał pan, że kieruje instytucją, która dzieli publiczne pieniądze na cyfryzację.

Wanda Buk‒ Absolutnie minął moment na dotowania kwotą 50 tys. dostępu światłowodowego w przysłowiowej leśniczówce. Każdy adres podłączony za kwotę większa niż 10-12 tys. zł to marnotrawstwo. Istnieją środki techniczne w postaci sieci radiowych i satelitarnych, żeby dobrej jakości dostęp zapewnić w tak trudnych punktach.
(źr. TELKO.in) 

WOJCIECH SZAJNAR (dyrektor Centrum Projektów Polska Cyfrowa): Widzę trzy obszary potrzeb, konkretnie związane z rynkiem telekomunikacyjnym. Pierwszym jest luka dostępowa. Jeżeli spojrzeć na bieżące dane, to 87 proc. gospodarstw domowych jest w zasięgu światłowodu. Po zakończeniu bieżących planów inwestycyjnych ten odsetek skoczy do 97 proc. i pytanie, czy pozostałe 3 proc. możemy jeszcze traktować jako „lukę inwestycyjną”?

ŁUKASZ DEC: Ile to gospodarstw domowych te 3 proc.?

WOJCIECH SZAJNAR: Około 300-400 tys. Trzeba dodać, że co roku przybywa w Polsce ok. 100 tys. nowych gospodarstw domowych, a trend jest taki, że Polacy migrują z mniejszych miejscowości do większych (szczególnie w okolice większych miast), a więc rośnie gęstość zaludnienia na obszarach dosyć atrakcyjnych inwestycyjnie. Pytanie, czy inwestycje na tych obszarach wymagają wsparcia publicznymi pieniędzmi? Czy traktujemy absolutnie dosłownie wyśrubowane cele Dekady Cyfrowej [1 Gb/s dla każdego gospodarstwa w krajach UE do 2030 r. ‒ red] i chcemy budować mocno przeskalowaną infrastrukturę stacjonarną? Czy nie lepiej postawić mocniej na FWA?

MARTA WOJCIECHOWSKA: Co do obaw o przeskalowanie inwestycji to byłabym ostrożna. Sieć budujemy nie tylko na aktualne, ale także przyszłe potrzeby (a te szybko rosną).

ŁUKASZ DEC: Ja z kolei poczekałbym z oceną luki inwestycyjnej na koniec projektów KPO/FERC oraz praktyczne potwierdzenie deklaracji inwestycji komercyjnych. Jak również na weryfikację, czy usługi są realnie dostępne w tzw. „zasięgach teoretycznych”.

WOJCIECH SZAJNAR: Nie przeczę, że podane przeze mnie liczby są w jakiejś mierze oparte na deklaracjach i pozytywnym scenariuszu rozwoju sytuacji. Nie wolno jednak zapominać o inwestycjach komercyjnych, których skala jest ogromna.