Czy Nokia przełknie Alcatela-Lucenta?
Przęjęcie przez Finów francusko-amerykańskiej firmy, ma uczynić z Nokii największego na świecie dostawcę sprzętu dla operatorów. Proste to może się jednak okazać tylko w teorii.
Przęjęcie przez Finów francusko-amerykańskiej firmy, ma uczynić z Nokii największego na świecie dostawcę sprzętu dla operatorów. Proste to może się jednak okazać tylko w teorii.
Im dłużej trwa aukcja pasma 800 MHz tym częściej od przedstawicieli operatorów, a także od niektórych analityków i komentatorów rynku można usłyszeć, że cena jest już wysoka. Na razie traktuję to jako PR-owską zagrywkę, której celem jest opamiętanie konkurencji przed licytowaniem w nieskończoność. Bo wcale jeszcze nie jest drogo
Gdy kilka lat temu województwa zaczynały się przymierzać do budowy regionalnych sieci szerokopasmowych, padło wiele opinii, że będzie to biznes deficytowy. Jednak, gdy dziś rozstrzygane są postępowania na wybór operatora infrastruktury, przegrani nie godzą się łatwo, że ten interes przejmie ktoś inny.
Podczas wczorajszej konferencji Sieci Szerokopasmowe znowu nasłuchałem się, jakie technologie zasługują na wsparcie publicznymi środkami, a jakie zdecydowanie nie zasługują. Rozumiem dylemat MAiC, który musi być arbitrem w tym sporze. Ale przecież po to są ministrowie, po to są oni...
Słabością ogłoszonych przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji konsultacji białych plam NGA jest to, że mało kto o tych konsultacjach wie. To powoduje, że efekty mogą rozminąć się z oczekiwaniami.
Niespodziewana wolta Polkomtela z aukcji 800/2600 MHz wywołała lawinę spekulacji na temat powodów i celów. Nikt oczywiście niczego nie wie dokładnie, więc każdy spodziewa się najgorszego. Chyba niesłusznie. Chyba…
Samorządy Polski Wschodniej nadspodziewanie dobrze radzą z ogromnym przedsięwzięciem budowy sieci szkieletowo-dystrybucyjnej. Nawet namniej zaawansowane z projektem województwo ma wciąż szanę skończyc inwestycje w terminie. Skoro w Lubelskiem hiszpański wykonawca potrafi wybudować średnio 50 km na tydzień, to dlaczego otrzaskane w tego typu inwestycjach polskie Hawe i TP Teltech (razem z Alcatel-Lucent jako ORSS) nie mogłyby tego wyniku poprawić na Podkarpaciu?
Ten sam rynek, te same MTR, zbliżone zasięgi sieci i łańcuchy sprzedaży, doświadczeni menedżerowie we wszystkich firmach komórkowych… Dlaczego więc Play rośnie, a wszyscy pozostali się kurczą? Jeżeli nie liczbą abonentów, to przychodowo. Jakaś tajemnica, czy splot oczywistych wydarzeń?
Spory między samorządami a operatorami o publiczne hotspoty pokazują, że obie strony nie potrafią i zazwyczaj nawet nie usiłują zrozumieć wzajemnie swoich racji. A są przykłady, że taka współpraca może być korzystna dla jednych i dla drugich
Dobrze, że Orange zaczyna inwestycje w sieć FTTH. Szkoda, że nie trzy lata temu. I dobrze, i szkoda głównie dla Orange, bo jego klienci już dawno odkryli, że nie muszą abonować łączy 24 Mb/s (jak dobrze pójdzie). Operator zasiedziały nie robi żadnej cnoty, rozwijając sieć optyczną. To dla niego jedyna szansa, aby utrzymać się na szerokopasmowym rynku.
Chyba zbyt łatwo Netia zaczyna odwracać się od rynku klientów indywidualnych, bo wyhamowanie tam inwestycji, mimo że w niedługiej perspektywie jest szansa na duże dotacje unijne, można uznać za pooddawanie się na tym polu.
Chociaż sam siedzę po uszy w różnych debatach publicznych, często je relacjonuję, czasem animuję, niekiedy próbuję zabrać głos, to w chwili refleksji ogarnia mnie rozbawienie, jak naiwni jesteśmy wierząc, że nasze małe utarczki, "debatki", a po nich "ustawki", "rozporządzonka" i "programiki" mają realny wpływ na procesy gospodarcze. Także te na rynku telekomunikacyjnym.
Jakiś czas temu na TELKO.in ukazał się ciekawy wywiad z Miroslavem Rakowski. Były szef T-Mobile Polska sugeruje w nim, że gdyby regulator rynku nie umożliwił startu Playowi, czwartemu graczowi, rynek komórkowy i telekomunikacyjny w Polsce wyglądałby zdrowiej. A już na pewno w znacznie lepszym stanie byłaby infrastruktura, bo operatorzy komórkowi mieliby więcej środków na inwestycje. Moim zdaniem z tym twierdzeniem trudno się zgodzić.
Tom Wheeler, szef amerykańskiej Federal Communications Commission, czyli nadzorcy rynku telekomunikacyjnego w USA zaproponował, by w Stanach Zjednoczonych szybki internet definiowano jako łącze umożliwiające pobieranie danych z prędkością nie mniejszą niż 25 Mb/s i wysyłanie ich z prędkością nie mniejszą niż 3 Mb/s. To zmiana, która wielu nie mieści się w głowie.
Szef Intela na targach CES w Las Vegas przyznał, że jednym z największych problemów jego firmy jest to, że zatrudnia zbyt mało kobiet, Afroamerykanów, czy Latynosów, i że przeznaczy 300 mln dolarów, by to zmienić. Ciekawe, jak ta operacja wpłynie na kondycję producenta procesorów? Gdyby taką operację chciał przeprowadzić szef klubu NBA i próbował dogodzić organizacjom walczącym o sprawiedliwszy świat z pewnością skutek byłby opłakany.
W 2012 r. biadałem, że historia telekomunikacji się kończy, cokolwiek ciekawego już się na tym rynku wydarzyło i czeka nas już tylko nudna szaraczka. Jakże się myliłem! Stagnacja branży telekomunikacyjnej powoduje, że wszystkie dawne strategie już się dzisiaj do niczego nie nadają. Rynkowa konieczność zmusza operatorów do kombinowania w najróżniejsze strony i w najróżniejszy sposób. W tym roku też się pewnie będzie działo. Ku radości jednych i rozpaczy innych.
Jeżeli któregoś dnia za wszystkie przewałki na usługach premium jakiś nawiedzony Prezes UOKiK rąbnie wszystkim czterem sieciom mobilnym karę w wysokości 10 proc. ich przychodów , to nawet nie będzie mi ich żal. Cała ta branża prosi się o to niemal od początku działania mobilnego rynku. Obłuda tego procederu prosi się wreszcie o przykładną karę.
Konkurencja technologii stacjonarnych z LTE, to bardzo ciekawe zagadnienie. Choć dużo wątpliwości, czy jakakolwiek technologia radiowa może konkurować z potencjałem kabla, to rzeczywistość wskazuje, że owszem. Przynajmniej dzisiaj. Przyszłość zdefiniuje zaś nie rozwój technologii, tylko… fuzje i przejęcia.
Dziękuję panu Tomaszowi Kowalowi, dyrektorowi zarządzania inwestycjami w Orange Polska, za uwagi do mojego komentarza sprzed dwóch tygodni Orange i FTTH, ale też pozwolę sobie kilka spraw i wątpliwości wyjaśnić. Najpierw postaram się uzupełnić informacje, których zdaniem Tomasza Kowala zabrakło w tekście.
Na brytyjskim rynku telekomunikacyjnym zapowiadają się spore przetasowania. Nie można wykluczyć, że będą miały paneuropejskie konsekwencje. Jeśli Vodafone kupiłoby Liberty Global, to potencjalnie do zmian mogłoby dojść także u nas.