Biała plama boli
Wielka Majówka należy do chwil, kiedy zaczynam lepiej rozumieć problem pokrycia kraju siecią dostępową. Problem dla mnie staje się wtedy mniej wirtualny, a bardziej realny. Jak wiadomo nic tak nie boli jak własne cztery litery, więc w takich chwilach staje się gorącym rzecznikiem cywilizacyjnej misji szerokopasmowego dostępu. Siedząc przy biurku w Warszawie jestem dużo bardziej sceptyczny.