Telewizja rześka jak telefon stacjonarny
Z rynku znika kolejna hurtowa platforma TV co skłania do chwili refleksji nad kondycją całego segmentu płatnej telewizji.
Z rynku znika kolejna hurtowa platforma TV co skłania do chwili refleksji nad kondycją całego segmentu płatnej telewizji.
Zwiększenie obowiązków sprawozdawczych, nowe wymogi prawne związane z Prawem Komunikacji Elektronicznej, nieprzewidywalne działania Centrum Projektów Polska Cyfrowa przy projektach unijnych to w wielu lokalnych ISP budzi frustracje i myśli o sprzedaniu biznesu. Czy to oznacza, że teraz do Fixmapu ustawi się kolejka chętnych do sprzedaży swych sieci?
Już po zakończeniu ostatniej rozmowy z Piotrem Kuriatą nie mogłem się oprzeć od przycinka, że optuje za aukcją multibandową, bo aż go trzęsie jaki by to był ekscytujący poker. Nie zaprzeczył.
Telekomunikacyjnej branży MŚP nie grozi ani rynek, ani technologia, ani prawo, a co najwyżej emerytalny wiek właścicieli. Chociaż…
Jeśli w wiosce na Podlasiu czy Warmii i Mazurach ludzie nie będą mogli się doczekać światłowodu, to winę za to będzie ponosił Saber, który przez swe awanturnictwo uniemożliwił państwu rozdysponowanie środków na budowę sieci w tych miejscach. Bo przecież Ministerstwo Cyfryzacji czy CPPC miały dobre chęci.
Spółka inwestycyjna, której pierwotny horyzont miał się zakończyć w 2021 r., nie tylko kończy już drugi program inwestycyjny, ale zacznie i trzeci. Już na dopalaczach.
Za mostem nad Sanem nie będzie światłowodu, nie tylko dlatego, że 3. konkurs KPO nie wypalił. Czy Centrum Projektów Polska Cyfrowa i Ministerstwo Cyfryzacji stać na nowy pomysł, jak rozwiązać problem białych plan NGA?
Nexera podjęła odważną próbę wykreowania nowej jakości na rynku dostępu optycznego. Niestety, nie wystarczy chcieć. Okoliczności muszą się jeszcze ułożyć w sprzyjający sposób.
Izby gospodarcze reprezentujące operatorów liczyły, że będą mogły przeforsować sporo korzystnych dla środowiska zapisów przy okazji uchwalenia ustawy Prawo komunikacji elektronicznej (PKE). Wskórały niewiele i nic dziwnego, że wyrażają niezadowolenie.
Ja to mam w wakacje pecha – zawsze trafiam na miejsca w Polsce, gdzie są kłopoty z zasięgiem komórkowym, choć takich wcale nie szukam. Nie mówię tu nawet o dostępie LTE, by korzystać z internetu mobilnego, ale o braku możliwości korzystania z telefonu komórkowego. I wcale mnie to szczególnie nie cieszy.
I co że procedowanie Prawa komunikacji elektronicznej trwało cztery lata? Czy z Prawem telekomunikacyjnym było lepiej?
Porozumienie niemieckich władz z operatorami komórkowymi w sprawie eliminacji sprzętu chińskich dostawców ma swoją siłę rażenia. Co Niemcy to Niemcy – największa gospodarka Unii Europejskiej oraz 45 tys. lokalizacji sieci mobilnej, a na więcej niż połowie sprzęt Huaweia.
Słuchając argumentów niektórych przedstawicieli środowiska telekomunikacyjnego w dyskusji o konieczności wprowadzenie klauzul waloryzacyjnych, można odnieść wrażenie, że klienci to nieistotny element w układance. „Dajecie nam to prawo, bo nam się należy” – taka to retoryka.
Orange sczepił się z ministrem cyfryzacji o „prawa autorskie” do cybertarczy. Na miejscu zainteresowanych spuściłbym parę i skalkulował korzyści z zaistniałej sytuacji.
Czy realne jest ocieplenie relacji na linii Grupa MiŚOT – Orange? Ta pierwsza tworzona była w kontrze do tego, co reprezentują duże telekomy. Jednak wróble ćwierkają, że emocje ustępują pragmatyzmowi.
Narastająca atmosfera zagrożenia publicznego budzi we mnie obawę, że z łezką w oku będziemy wspominać aktualny reżim regulacyjny i ciążące na operatorach wymogi.
Trudno na tym etapie wyrokować, jakie będzie zainteresowanie 3. konkursem KPO na budowę sieci. Czy spełnią się nadzieje CPPC, że efektem będzie objęcie zasięgiem ok. 400 tys. gospodarstw domowych? Operatorzy analizują warunki konkursu oraz obszary inwestycyjne. I będą podejmować decyzje.
Poczułem spore zadowolenie zaprawione niemałą dawką irytacji, kiedy Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji poprosiła nas o objęcie medialnym patronatem kampanii „Zdrowie w zasięgu”. Zadowolenie, bo to dobry pomysł. Irytację, bo od 10 lat bezskutecznie do tego zachęcam.
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia jest kolejnym politykiem, który postanowił pochylić się nad kwestią zapewnienia wszystkim dostępu do szybkiego internetu. Problem w tym, że jego deklaracja ma się nijak do tego, co się obecnie realnie dzieje. Można powiedzieć nawet, że rząd, w którego skład wchodzą partyjni koledzy marszałka, robi zupełnie coś odwrotnego.
Nie znam dokładnie tła objęcia przez Nikodema Bończę Tomaszewskiego stanowiska szefa działu badań Exatela, ale zasadniczo cieszy mnie ten ruch kadrowy.