Baczność, cyberszpiedzy!
Narastająca atmosfera zagrożenia publicznego budzi we mnie obawę, że z łezką w oku będziemy wspominać aktualny reżim regulacyjny i ciążące na operatorach wymogi.
Narastająca atmosfera zagrożenia publicznego budzi we mnie obawę, że z łezką w oku będziemy wspominać aktualny reżim regulacyjny i ciążące na operatorach wymogi.
Trudno na tym etapie wyrokować, jakie będzie zainteresowanie 3. konkursem KPO na budowę sieci. Czy spełnią się nadzieje CPPC, że efektem będzie objęcie zasięgiem ok. 400 tys. gospodarstw domowych? Operatorzy analizują warunki konkursu oraz obszary inwestycyjne. I będą podejmować decyzje.
Poczułem spore zadowolenie zaprawione niemałą dawką irytacji, kiedy Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji poprosiła nas o objęcie medialnym patronatem kampanii „Zdrowie w zasięgu”. Zadowolenie, bo to dobry pomysł. Irytację, bo od 10 lat bezskutecznie do tego zachęcam.
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia jest kolejnym politykiem, który postanowił pochylić się nad kwestią zapewnienia wszystkim dostępu do szybkiego internetu. Problem w tym, że jego deklaracja ma się nijak do tego, co się obecnie realnie dzieje. Można powiedzieć nawet, że rząd, w którego skład wchodzą partyjni koledzy marszałka, robi zupełnie coś odwrotnego.
Nie znam dokładnie tła objęcia przez Nikodema Bończę Tomaszewskiego stanowiska szefa działu badań Exatela, ale zasadniczo cieszy mnie ten ruch kadrowy.
Ostatnie wydarzenia pokazały, że części mediów nie zależy na rzetelnych informacjach i mają one w swoich redakcjach problem z podstawowym fact-checkingiem. Coraz skuteczniejszą formą komunikacji staje się czarny PR. Dyskusje oparte na faktach też tracą na znaczeniu, gdyż gra z gołębiem w szachy nie ma sensu.
Należy niezwłocznie zwolnić szefostwo wszystkich departamentów regulacji i strategii Orange, Playa, Polkomtela i T-Mobile! Niewykluczone, że również odpowiedzialnych członków zarządów tych firm! Bardzo mnie zawiedli.
Na rynku telekomunikacyjnym w Polsce ze świecą szukać kogoś, kto przyznałby się otwarcie, że działa jako lobbysta. Dlaczego tak się dzieje? Wyjaśnił to ostatnio wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka. Lobbystów nie ma, bo są wolontariusze. Ponoć bardzo użyteczni.
We wdrażaniu 5G, a także związanych z nim rozwiązań technologicznych, zachodni operatorzy wyprzedzają naszych MNO o kilka lat. Trochę w tym zasługi regulatora, który – nie mając mocnego sygnału od polityków – nie palił się do przydziału pasma C, ale też polscy operatorzy sprawiają wrażenie, że nie widzą potrzeby doganiania zachodnich telekomów.
Na konferencji operatorów hurtowych Prezes UKE wspominał, że warto usiąść z branżą do rozmów, by wypracować definicję operatora hurtowego. Jako człowiek z backgroundem naukowym, Jacek Oko może lubić takie dyskusje więc byłby w swym żywiole. Nie zmienia to faktu, że dziś w Polsce bardziej opłaca się być hurtownikiem heretyckim niż koszernym.
Trzeba się spieszyć i rozważać alternatywne możliwości, ale też pogodzić się z utratą znaczącej części środków z KPO i FERC. Przynajmniej pogodzić, że nie pójdą na budowę szerokopasmowego dostępu w Polsce.
Operatorzy, a w ślad za tym także producenci smartfonów dość opornie i bardzo niespiesznie wprowadzają elektroniczne wersje karty SIM (eSIM-y). Bardziej zainteresowane tą technologią mogą się okazać instytucje finansowe i to one mogą doprowadzić do tego, że tradycyjne SIM-y zaczną coraz szybciej znikać ze smartfonów.
Niech jeszcze tylko Orange i Nexera policzą, że projekty KPO/FERC im się jednak nie opłacają, to środki na budowę sieci będzie można przekazać – powiedzmy – szefowi MON na dozbrojenie obrony przeciwlotniczej kraju. To także zbożny cel.
Skoro niewykorzystane zostało circa about 40 proc. środków dostępnych w KPO i FERC, to na szybko (bardzo szybko!) trzeba szukać środków zaradczych i chociażby przejściowych metod zapewnienia dostępu w białych plamach. Radio? Radyjko?
Centrum Projektów Polska Cyfrowa to tajemnicza instytucja, co zauważyła ostatnio firma Saber, składając przeciw niej zawiadomienie do prokuratury i CBA. Jednak na instytucję tę denerwują się także operatorzy i zwykli obywatele. Czy mają ku temu uzasadnione powody?
Ciekawe, co się musi zadziać, aby właściciele Deutsche Telekom podjęli jedynie słuszną decyzję o rebrandingu całej grupy.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów powinien dokładnie przeanalizować decyzję Komisji Europejskiej w sprawie warunkowej zgody na fuzję Orange i MásMóvil w Hiszpanii pod kątem, jakie błędy popełnił, zgadzając się na przejęcie przez Vectrę Multimediów.
Wcześniej czy później konkurencja wejdzie także na rynek hurtowy. Nie wierzę, aby na zawsze operatorom udało się ustalić strefy wpływów i nie wchodzić sobie w paradę, bo to rzekomo nie ma sensu.
Od kilkunastu miesięcy operatorzy telekomunikacyjni – i ci duzi, i ci mali – zgodnym chórem twierdzą, że muszą podnosić ceny swoich usług, bo rosną koszty energii elektrycznej. Tymczasem firma doradcza Boston Consulting Group twierdzi, że operatorzy – gdyby tylko chcieli – mogliby zmniejszyć te koszty. Nawet o 45 proc.
Trzy sieci komórkowe w Polsce ogłosiły niedawno, że wprowadzają usługi „prawdziwego” 5G, czyli tego opartego na paśmie 3,7-3,8 GHz. Towarzyszyły temu zapewniania, że będzie szybciej i lepiej. Komunikowano to jednak bez większego żaru, bo też operatorzy zdają sobie raczej sprawę, że Polaków ten temat specjalnie nie interesuje i wcale nie czekają na 5G. Czy do zmiany tego nastawienia przekona rodaków wynajęta przez T-Mobile Mery Spolsky?