Telekomunikacyjne cele w strategii cyfryzacji do 2035 r. mocno papierowe
Dlaczego perspektywy realizacji celów w zakresie łączności w przyjętej przez rząd „Strategii Cyfryzacji Polski do 2035 roku” wyglądają bardzo mgliście?
Dlaczego perspektywy realizacji celów w zakresie łączności w przyjętej przez rząd „Strategii Cyfryzacji Polski do 2035 roku” wyglądają bardzo mgliście?
Play wyciąga specjalistów z Orange. I to może nie jest przypadek.
Czy operatorzy w Polsce mają powody do optymizmu? Jeśli wezmą za dobrą monetę obietnice prezesa UKE Przemysława Kuny lub europosła Michała Koboski, powinni pogodnie patrzeć w przyszłość – trochę jak w słynnej piosence Monty Pythona „Always look on the bright side of life”.
Podczas wiosennej konferencji KIKE w Mikołajkach było co prawda już jasne z komunikatu CPPC, że rynek uzyskał 2 dodatkowe miesiące na dokończenie realizacji projektów z KPO I i KPO II, ale właściwie była to jedyna dobra wiadomość. Pozostałe były raczej hiobowe.
Co można powiedzieć o nowej strategii UKE? Politycznie poprawna i dość dobrze wpisuje się w szlachecką zasadę „nihil novi”. Na pewno też nie wzbudza zbyt wiele nadziei u operatorów, na poprawę ich losu.
Szkoda, że UKE nie potrafi raz a dobrze „ogarnąć” systemu pomiaru jakości usług szerokopasmowych w Polsce. Według mnie, speedtesty robią więcej dobrego dla jakości dostępu w Polsce, niż wszelkie prokonsumenckie legislacje.
W Orange świętują, bo zdobyli w pierwszym w kwartale tego roku 17 tys. klientów na przenoszeniu numerów i są liderem w tej klasyfikacji. W Polkomtelu stracili 32 tys. kart SIM na MNP i nie widzą specjalnego problemu. Czy w tych statystykach będą niebawem widoczni bardziej lokalni operatorzy i dlaczego powinni bardziej przykładać się do sprzedaży oferty komórkowej, choć na tych usługach nie zarabiają kroci.
‒ W odniesieniu do publikacji dotyczącej stosowania testu Margin Squeeze, konieczne jest uporządkowanie kilku kluczowych kwestii, które zostały przedstawione w sposób uproszczony lub niepełny ‒ z Tomaszem Śląskim polemizuje rzeczniczka UKE Agnieszka Sobucka.
Promocje detaliczne typu abonament za 1zł, a potem za grosze, które są niższe niż cena hurtowa – jest możliwy dzięki metodologii, którą UKE akceptuje w testach Margin Squeeze. Regulator nie sprawdza, czy mały ISP przeżyje, ale czy hipotetyczny „drugi Orange” by przeżył. Oto jak w ostatnich decyzjach regulacyjnych UKE podchodzi do kosztów.
Nikt się z tego ryzyka nie cieszy, ale mało kto gotów jest zrezygnować z chińskiego sprzętu. Tak na okrzyczanym rynku 5G, jak i na mniej oczywistym rynku xPON. Platformę modernizuje się do najnowszego standardu nie grymasząc na wendorów.
Czy oferta roamingu może być istotnym elementem konkurencji na rynku usług komórkowych? W Polsce to nie do pomyślenia. We Francji, właściciel Playa, uważa, że jest to obszar, na którym do wygrania jest bardzo dużo.
Od pierwszych operacji spin-offu wież i masztów z firm mobilnych minęło sporo czasu i rynek zaczyna mówić: „sprawdzam!”. Wnioski można wyciągać różne, poza jedną, niezbywalną i ponadczasową prawdą: konkurencja jest dobra, a monopol jest zły.
Pierwsze tegoroczne akwizycje na polskim rynku telekomunikacyjnych pokazują, że łowcy na rynku M&A, tacy jak PŚO czy Fixmap najchętniej kupowaliby największych operatorów lokalnych, tych z najbardziej rozległymi sieciami. To zaś pozwala wskazywać, kto jako następny znajdzie się na ich celownikach.
Przez rynek przetacza się masywna fala światłowodowych inwestycji, która była chyba najważniejszym zjawiskiem ostatnich 10 lat w polskiej telekomunikacji. Każda fala ma to do siebie, że wznosi się i opada. Co zobaczymy, kiedy horyzont się wygładzi?
– Wszystko działa lepiej w USA niż w Europie. Szczerze mówiąc, zazdroszczę im tego – mówił o ostatnich pomysłach regulacji rynku telekomunikacyjnego w Europie na MWC w Barcelonie Tim Höttges, prezes Deutsche Telekom. W utyskiwaniach tych wtórował mu Andreas Maierhofer, szef T-Mobile w Polsce.
W myśl przaśnych powiedzonek „nie trzeba kupować krowy, żeby napić się mleka”, tudzież „stawiać browaru, żeby strzelić sobie piwko”. A co ze świadczeniem usług szerokopasmowych bez budowania sieci?
Od ponad 26 lat buduję infrastrukturę telekomunikacyjną, która ma napędzać realną gospodarkę, a nie urzędnicze statystyki. Niestety z upływem lat widzę, że bardziej zaczyna się liczyć obsługa biurokracji niż realna robota.
Głośnym echem odbiła się sprawa operatora z Rybnika, który uzyskał decyzję o zajęciu pasa drogowego na 25 lat, mimo że ZDP wydał zgodę tylko na 5 lat i kwestionował dłuższy okres. Operator musiał szukać sprawiedliwości przed SKO. Informacja o tym przypadku sprowokowała mnie do refleksji, które pasują do ponurej aury za oknem.
Urząd Konsultacji Elektronicznej zorganizował już trzeci raz konsultacje w sprawie pasma 26 GHz i trzeci raz uzyskał od operatorów praktycznie takie same odpowiedzi. Czas by sam poważnie przemyślał, jak z korzyścią dla obywateli i rynku wykorzystać te częstotliwości w Polsce.
Prezydent nowelizacją KSC podpisze… albo nie podpisze, ale to już chyba nie ma znaczenia.