Infrastrukturalne monopole (dzisiaj) w owczej skórze
Oto, proszę, lifehack: wystarczy zaoferować dostęp hurtowy, żeby UOKiK przestał się czepiać rynkowej konsolidacji. Proste? Proste! To znaczy proste dzisiaj.
Oto, proszę, lifehack: wystarczy zaoferować dostęp hurtowy, żeby UOKiK przestał się czepiać rynkowej konsolidacji. Proste? Proste! To znaczy proste dzisiaj.
To się musiało tak skończyć. Grupa Cyfrowego Polsatu przez ostatnie lata dość mocno zaniedbywała swą nogę telekomunikacyjną, zdecydowanie stawiając na energetykę. I w ostatnim kwartale zebrała tego owoce. I prawdopodobnie jeszcze przez następne okresy, wcześniejsze zaniechania będą odbijać się jej czkawką.
Jeszcze w tym miesiącu Polska ma umieścić na orbicie własne satelity do zastosowań wojskowych. A ja muszę dokonać gruntownej rewizji własnego światopoglądu, a właściwie zmian jakie przez lata w nim nastąpiły. Zarówno pod wpływem czynników pozytywnych, jak i negatywnych.
To trochę tradycja, że Ministerstwo Cyfryzacji pochwaliło się kolejnym sukcesem na froncie likwidacji białych plam – zapewne według zasady: „jak się sam nie pochwalisz, to nikt cię nie pochwali”. I zrobiło to skutecznie, bo wiele serwisów internetowych dość bezkrytycznie powieliło autochwalbę resortu.
Jeszcze chwila i kwestia tzw. operatorów „czysto hurtowych” rozwiąże się ‒ że tak powiem ‒ sama.
Zawoalowane pogróżki Huawei nie przestraszyły premiera i wiele wskazuje, że zapisy o dostawcach wysokiego ryzyka znajdą się w znowelizowanej ustawie o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, którą niebawem ma przyjąć parlament. Pytaniem otwartym jest natomiast – czy zostaną kiedykolwiek użyte przeciwko chińskim firmom?
Czyżby minister wrzucił do ChataGPT prompt: „co by tu powiedzieć, żeby prasa pisała o tym przez kolejny miesiąc, bo potem mam następną debatę i będę potrzebował nowej tezy”?
Kiedy spoglądam wstecz na ostatnie trzydzieści lat, bo tyle już spędziłem w biznesie telekomunikacyjnym, często stawiam sobie pytanie: jak w nowym milenium potoczyły się losy małych i średnich operatorów telekomunikacyjnych w porównaniu z innymi zawodami?
To, co jako wyborca i obywatel obserwuję przez ostatnie 10 lat nie napawa mnie optymizmem, że są jeszcze jakieś nienaruszalne w walce politycznej czerwone linie. Oby nowy Prezes UKE nie dał się wmanewrować z walkę, która nie tylko nie da mu powodów do chwały, ale jeszcze go pogrąży.
Czy pojawienie się w UKE nowego prezesa spowoduje kadrowe trzęsienie ziemi w kierownictwie urzędu? Spekuluje się, że Przemysław Kuna może za sobą pociągnąć kilka osób z NASK, w tym byłego dyrektora generalnego w UKE, który miałby już szykować się na spektakularny come back. Dla operatorów ważniejsze jest jednak z jaką energią (i czy w ogóle realnie) nowy prezes zabierze się do wsparcia ich w w usuwaniu dokuczliwych bolączek na rynku.
Konsolidacja rynku telko, to przede wszystkim problem (i korzyści) właścicieli firm telekomunikacyjnych. Jeżeli zachować podstawowe zasady ochrony konkurencji, to nie ma powodu do wielkich obaw. I nie trzeba od razu wzywać Pana Boga ani na ratunek, ani o wsparcie.
Postępowanie na wybór prezesa UKE pokazało, że wiara w to, że najważniejsze są kompetencje, w narodzie jednak nie ginie, skoro aplikacje złożyć miało aż kilkanaście osób.
Kolejna rewolucja, która „redefiniuje ekosystem mobilny”, a operatorom „da nowe źródła przychodów” już na horyzoncie. Zanim jednak operatorzy capną te nowe przychody, będą musieli solidnie potrząsnąć kieską. Rynek technologiczny jest piękny. I nieubłagany.
Czy mieszkańcy mniejszych miejscowości i terenów wiejskich mogą realnie liczyć na poprawę sytuacji w zakresie dostępu do sieci komórkowej w ciągu najbliższych lat – zapytały posłanki Ministra Cyfryzacji. Resort odpowiedział, że liczyć oczywiście mogą. Zastrzegał jednak, że jest „tysiąc powodów’", że to będzie trudne.
Big techy mają w nosie polski (i nie tylko) rząd, więc jedyne co ten może zrobić, to je w odwecie opodatkować. Ten podatek ma merytoryczne uzasadnienie, ale dlatego, że cyfrowe giganty prowadzą w Polsce zyskowną działalność gospodarczą. A nie dlatego, że są skuteczne i potężne.
Czy polityczno-medialna burza wokół KPO może rykoszetem uderzyć w operatorów realizujących programy budowy sieci w białych plamach z tego programu? Ci jachtów z tych dotacji raczej nie kupują, ale najprawdopodobniej muszą się liczyć z bardziej wnikliwymi kontrolami w najbliższej przyszłości.
Tasowanie aktywami telekomunikacyjnymi może przynieść tyle zysków (jeżeli nie więcej), co efektywne świadczenie usług telekomunikacyjnych. Dla niejednego właściciela działalność telko jest więc środkiem, a nie celem. Chociaż nie każdemu wychodzą powzięte plany. W tym kontekście warto spojrzeć na ostatnie raporty Inea i Fiberhostu.
Narzędzia przydatne do odbetonowania rynku częstotliwości radiowych w Polsce wydają się potrzebne. Ciekawe tylko, jak w praktyce będą stosowane, i czy aby nie tylko do zwiększenia presji fiskalnej na operatorów? Część z nas nie dowie się tego przed emeryturą.
Fakt, że główny akcjonariusz powołał Andrzeja Abramczuka na stanowisko prezesa Cyfrowego Polsatu jest bardzo ciekawy. Ale jeszcze ciekawsze jest to, że on tę nominację przyjął.
Niewiele wskazuje, że samorządy w Polsce w najbliższej przyszłości masowo zaczną budować prywatne sieci 5G. I pewnie nieprzypadkowo na konferencji UKE na ten temat najwięcej do powiedzenia mieli przedstawiciele producentów sprzętu czy integratorzy, a głos samorządów był obecny raczej symbolicznie. Nie może to dziwić, skoro w przeszłości samorządy, które dały się namówić do budowy sieci Wimax czy publicznych hotspotów, na tych przedsięwzięciach przeważnie się mocno nacięły.