Minister cyfryzacji nie musi być e-freakiem
Światem rządzą miękkie kompetencje, a nie technokraci. Dla potencjalnych osiągnięć Krzysztofa Gawkowskiego nie ma żadnego znaczenia, czy on wie co to modulacja, propagacja, czy opóźnienia.
Światem rządzą miękkie kompetencje, a nie technokraci. Dla potencjalnych osiągnięć Krzysztofa Gawkowskiego nie ma żadnego znaczenia, czy on wie co to modulacja, propagacja, czy opóźnienia.
Sądząc po komunikacie CPPC podsumowującym 2. konkurs KPO na budowę sieci, instytucja ta postrzega swoją pracę trochę jak misję. Czy podobnie inwestycje w białych plamach powinni traktować operatorzy, którzy pozyskali duże dotacje?
Nowa władza i nowy minister, to jawna prowokacja do postulatów i dobrych rad. Nie jestem od tego, by doradzać i postulować, ale dziś sobie daruję. No, poza jedną kwestią…
Czy telekomom – na równi ze sprawnymi menedżerami – potrzebni są futurolodzy, którzy będą wskazywać kierunki prowadzenia inwestycji? Zatrudniany przez wiele lat przez BT futurolog przewidywał wiele rzeczy zadziwiająco trafnie. Czy w jego ślady pójdzie świeżo pozyskany wizjoner w Orange?
Niektórzy z operatorów mobilnych wprost przebierają nogami, aby uruchomić 5G w nowo pozyskanym paśmie C. Optymalnie dla nich zrobić to przed Świętami i wykorzystać hasło „5G” w świątecznej kampanii sprzedażowej. Ale to się może nie udać.
Czy można sprawić, by światłowód dotarł do białych plam w obszarach, gdzie nawet mimo możliwości dofinansowania inwestycji do 90 proc. nie znalazł się żaden śmiałek, by podjąć się wyzwania? W wielu miejscach tak, ale wymaga to zmiany paradygmatu myślenia urzędników, jak wspierać tego typu projekty.
Agresywna strategia Grupy Iliad na polskim rynku budzi dużo pozytywnych emocji, ale także pytania o trwałość budowanego z takim pośpiechem biznesu.
Co sprawia, że Grupie Polsat Plus (GPP) klientów usług telekomunikacyjnych ubywa, a T-Mobile czy Orange przybywa? Takie pytania można sobie postawić po opublikowaniu wyników za III kwartał przez tych trzech operatorów.
Na rynku, na którym – najmarniej licząc – pięć podmiotów prowadzi warte setki milionów złotych projekty budowy FTTH, Netia „bawi się” w podłączanie greenfieldów i wyciskanie ostatnich megabitów z miedzianych łączy. Jak długo może to dawać biznesowy rezultat?
– Operatorzy zawsze marudzą – wypomniał redaktor naczelny TELKO.in. – Trochę w tym racji – przytaknął przedstawiciel rynku. – To zależy – musiało paść z ust prawnika. Trudno oczekiwać, że przedsiębiorcy z wyrozumiałością przyjmą każdy pomysł, z którym będą musieli się mierzyć. Jako Polska i rynek telekomunikacyjny osiągnęliśmy bardzo dużo. Wiemy, że może być jeszcze lepiej i bardzo byśmy chcieli, by tak było. Dlatego boli nas, że nie wykorzystujemy w pełni wszystkich szans. I stąd to narzekanie.
Telekomy są jak bite dzieci, które za cierpienia odpłacają światu agresją. Tak są wkręcone we wszechobecne regulacje swojego rynku, że same zaczęły wierzyć w sens… uregulowania poziomu swoich przychodów.
Głośna krytyka wobec decydentów na branżowych konferencjach, to często skuteczna taktyka, by coś przy tym ugrać czy sposób na zmotywowanie urzędników, by zaczęli się bardziej starać. Tegorocznej jesieni najwięcej narzekań można byłyo usłyszeć na konfrencji PIKE. Lokalni operatorzy z sektora MSP woleli się bawić.
Kilkuletnie obserwacje publicznych programów budowy sieci każą mi sądzić, że jeżeli urzędy centralne nawet coś kombinują, to raczej w celu efektywnego wykorzystania środków i zapewnienia dostępu użytkownikom końcowym.
Czy budowa regionalnych sieci szerokopasmowych w Polsce Wschodniej, na które skierowano olbrzymie środki, miała sens? Czytając wnioski z raportu NIK o wykorzystaniu zasobów RSS na Podlasiu, trudno uniknąć stwierdzenia, że była to inwestycja chybiona i zbędna. Także w Małopolsce, gdzie projekt budowy sieci regionalnej zakończył się spektakularną klapą w atmosferze politycznego skandalu, operatorzy i tak bardzo efektywnie budują sieci dostępowe. RSS była zbędna.
Cyfrowy Polsat zakończył refinansowanie zadłużenia. Górę bankowego długu, którą miał do spłacenia w 2024 r. w większości „przepchnął” na 2028 r. i zaczął zwiększać zadłużenie. Konkurent – P4 – na refinansowanie i/lub przynajmniej częściową spłatę swojej góry długu ma nieco ponad dwa lata. Właściciel wyjął z niego już chyba więcej, niż zapłacił za przejęcie.
Dyskusja na temat waloryzacji cen w sieciach hurtowych weszła w decydującą fazę. Istotę problemu rozumieją wszyscy, ale co do metod rozwiązania mają bardzo różne opinie. Prezes UKE będzie miał nie lada orzech do zgryzienia.
A dlaczego by już dziś nie ogłosić, że w światłowodowym zasięgu są wszystkie gospodarstwa domowe przewidziane do objęcia zasięgiem sieci KPO/ FERC? Często ich szanse na szybkie łącze są większe niż w komercyjnych sieciach, w których operatorzy deklarują tzw. zasięg teoretyczny. Takiego zasięgu jest w Polsce niemało.
Przyzwyczailiśmy się do apokalipsy za wschodnią granicą, czego najświeższym przykładem jest przyjęcie RETN do Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji.
Jako Polacy lubimy narzekać. A w przypadku operatorów telekomunikacyjnych jednym z ulubionych tematów do biadolenia są ceny usług telekomunikacyjnych. Zdaniem większości – zdecydowanie zbyt niskie. Dlaczego więc nie decydują się na duże podwyżki? No tak – ten okropny UOKiK. To jednak często tylko wymówka.
Ludziska się skrzyknęli i dogadali z operatorem w sprawie budowy światłowodów we wiosce. Ciekawe czy to incydent, czy jaskółka jakiegoś trendu na rynku? Tak czy inaczej jest popyt na nowoczesną infrastrukturę, choć może nie zawsze tam, gdzie ją wybudowano, i tak szybko, jakby chcieli inwestorzy.