Ile pasma dostępowego potrzebuje teleport?
Informacja o testach technologii 25G GPON skłania do zawsze ekscytujących rozważań: czy wyścig na przepływności łączy stacjonarnych kiedykolwiek się skończy?
Informacja o testach technologii 25G GPON skłania do zawsze ekscytujących rozważań: czy wyścig na przepływności łączy stacjonarnych kiedykolwiek się skończy?
Rosnąca liczba pretensji kierowanych do urzędników z UKE i CPPC, burmistrzów, sołtysów, posłów i wreszcie operatorów o nieobjęcie adresów bez dostępu do szybkiej sieci inwestycjami 1.1 POPC potwierdzają, że ani mapy białych plam, ani sama koncepcja 1.1 POPC nie zostały opracowane optymalnie, a program nie jest realizowany w sposób najbardziej efektywny.
Szanuję nieszablonowe myślenie, ale nie mam pewności, czy przywiązanie Grupy Cyfrowego Polsatu do nieszablonowego pomysłu na zadysponowania infrastrukturą sieciową wyjdzie jej szablonowo na korzyść.
Operatorzy wskazują na negatywne efekty spadku przychodów na sprzedaży sprzętu telekomunikacyjnego, głównie smartfonów. To dlatego, że w czasie pandemii musieli zamknąć swe salony w galeriach handlowych. Przemilczają, że nie potrafią tych strat zrekompensować poprzez kanał internetowy, bo zaniedbali jego rozwój.
Trójka naszych parlamentarzystów zwróciła uwagę, że przepisy o retencji danych telekomunikacyjnych mają w naszym kraju słabą podstawę prawną, i że po raz kolejny zostały zakwestionowane przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Podstawa prawna wątpliwa jest od sześciu lat i nic z tego na razie nie wynika. To frustrujące dla obywatela.
Tomasz Czechowicz długo sprzedawał ATM, ale w końcu dopiął swego. Choć miał nadzieję sfinalizować sprawę do końca ubiegłego roku, to cierpliwość się opłaciła. Ostatecznie udało mu się to kilka miesięcy później, ale z osiągniętej ceny 533 mln zł może być zadowolony.
Co ma Orlen do Microsoftu, Polska Press do Huaweia, prezes Obajtek do Billa Gatesa, a Dziennik Bałtycki do 5G? Chcecie wiedzieć – przeczytajcie.
Resort cyfryzacji realnie zostaje z nami i z tego należy się cieszyć. Ale już z radosnymi „ochami” i „achami”, że cyfryzacja ulega wzmocnieniu to ja bym jednak jeszcze poczekał. Dla telko pewnie niewiele się zmieni. I to może dobrze.
Wiele wskazuje, że rozstrzygnięcia dotyczące cyfryzacji w zrekonstruowanym rządzie są czynione na chybcika, w pośpiechu i bez specjalnego przemyślenia. Trudno uwierzyć, że obszar ten zostanie wzmocniony, co zapowiadał Marek Zagórski.
Po fakcie wszystko składa się w spójną całość, więc – owszem – mógłbym przekonywać, że przejęcia Playa przez Iliad „można się było spodziewać”, bo to jeden z bardziej ekspansywnych w Europie graczy… itd. itp. Tak naprawdę to figa z makiem – byłem informacją o ofercie grubo zaskoczony.
Nowemu Prezesowi UKE wypada dać kredyt zaufania, choć pewne obawy budzi brak jego doświadczenia administracyjnego. W UKE to ważniejsze niż dogłębna znajomość możliwych topologii sieci. Zdrowy rozsądek może jednak dużo załatwić, zwłaszcza jeżeli nowy Prezes zaufa doświadczonej ekipie UKE.
Wyniki raportu NIK prowadzą do pytania, czy NASK w przyszłości potrafi sprawnie zarządzać OSE i efektywnie reagować na problemy, jakie się będą pojawiać w szkołach? Dziś instytut fajnie się bawi, mogąc realizować duży projekt za publiczne pieniądze. Zarządzanie nim później może się jednak okazać już mniejszą przyjemnością.
To już nie Netwizor, czy jakaś inna, szemrana (z przeproszeniem Wirtualnej Polski) firma, tylko P4 – operator sieci Play, jeden z największych telekomów i jedna z setki największych firm w kraju. Która mówi: „co, nie dacie? no to sobie wezmę…”.
Próby zmiany nastawienia energetyki względem inwestycji telekomunikacyjnych trwają od wielu lat. Jednak na wszelkie argumenty „po dobroci”, typu – jak ważny dla społeczeństwa i gospodarki jest rozwój sieci światłowodowej – energetycy byli nadzwyczaj odporni. Czy inicjatywa UKE w sprawie regulacji dostępu do słupów elektroenergetycznych będzie przełomem?
Nagły exodus członków rządu, jaki obserwujemy w tym tygodniu, objął także Ministerstwo Cyfryzacji, co według mnie jest jedną z oznak, że − tak, to już postanowione − resort jest do kasacji. I to nie jest dobra wiadomość. Pytanie, co dalej?
Pandemia obnażyła słabości strategii mobile-only, której twardo trzymał się przez lata Play. Klienci odczuli na własnej skórze niedoskonałości internetu mobilnego i tacy operatorzy jak Orange, którzy byli w stanie zaoferować usługi FTTH i przy okazji komórkowe w pakiecie, mieli ułatwione zadanie by przekonać klientów do zmiany usługodawcy.
Resort cyfryzacji zaanonsował współpracę z lokalnymi samorządami w dziedzinie budowy sieci szerokopasmowych. Nowy etap wypełniania białych plam na mapie kraju wymaga nowych środków i nowych partnerów. Ciekawe, co z tego wyjdzie?
Pogłoski o planach likwidacji ministerstwa cyfryzacji w związku z rekonstrukcją rządu mogą być pewnym zaskoczeniem, mimo że polityka często wymyka się logice. W obliczu pandemii koronawirusa można się było namacalnie przekonać, jak istotne znaczenie dla funkcjonowania społeczeństwa i państwa mają cyfryzacja czy internet. Istnienie resortu, który „ogarnia” te kwestie ma więc uzasadnienie.
Rzucane w czasie ostatniej kampanii wyborczej szerokopasmowe obietnice, to mrzonki. Niemniej w perspektywie są kolejne wagony euro z Brukseli, z których da się zrobić dobry użytek w kraju. Nawet jeżeli to będzie znacznie trudniejsze niż teraz.
4. konkurs POPC był teoretycznie otwarty dla wszystkich, jednak wyniki potwierdziły, że w rzeczywistości zdecydowanie większe szanse na dotacje mieli dobrzy znajomi, czyli operatorzy, którzy już wcześniej zdobyli dofinansowanie. Pozostali startujący wystąpili w roli naiwniaków, a raczej jeleni do odstrzału.