Los T-Mobile w rękach prezesa Węgrzyńskiego?
Ostatnia panna i ostatni kawaler we wsi. Jeżeli ona się nie zdecyduje, to on z rozpaczy może rzucić wszystko i uciec do wojska.
Ostatnia panna i ostatni kawaler we wsi. Jeżeli ona się nie zdecyduje, to on z rozpaczy może rzucić wszystko i uciec do wojska.
Długi czas nic nie wskazywało na to, że ktoś w KPRM poważnie traktuje Fundusz Szerokopasmowy. Aż tu nagle ten zapomniany twór przydał się przy opracowaniu nowych przepisów PKE w sprawie niewykorzystanych środków z pre-paid.
Obserwując wydarzenia polityczne w kraju i za granicą zachodzę w głowę, czy ostatecznie będzie to 10 mld zł z funduszy europejskich na telko, czy nie będzie? I jestem dużym optymistą. Polityczna propaganda zdominowała dyskusję, ale euro jest euro.
Z Gdańska nie śmiano się w sieci tak jak z Kraśnika, gdy wiceprezydent tego miasta dała do zrozumienia, że nadajniki 5G mogą szkodzić zdrowiu uczniów i najlepiej ich się pozbyć. Słabe wyjaśnienie, że chodzi o fotowoltaikę uznano za wiarygodne. Łatwiej przypiąć łatkę obskurantyzmu mieszkańcom małego miasta w Polsce Wschodniej niż płynących głównym nurtem włodarzom metropolii.
Jeszcze trochę, a rozpoczęciem aukcji i przydziałem pasma C pies z kulawą nogą się nie zainteresuje, bo zamiast technologicznego „przełomu" w 18 miesięcy, mamy pełzające wdrożenie 5G rozłożone na trzy lata. Z punktu widzenia przeciętnego klienta 5G jest już dostępne i szybko staje się standardem.
Patrząc na poczynania Playa i T-Mobile na rynku stacjonarnego internetu, gdzie nie mając własnej infrastruktury, postanowili stosunkowo niedawno włączyć się do konkurencji, przypominają się słowa z klasyki polskiej literatury: „Ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic (...). To razem właśnie mamy tyle, w sam raz tyle, żeby założyć wielką fabrykę. Cóż stracimy? Zarobić zawsze można”.
Jeszcze chwileczka, jeszcze momencik i zakończy się przeszło 20-letnia przygoda Netii z giełdowym parkietem. A to może nie ostatnia strategiczna zmiana jaka czeka spółkę. Jeżeli spełnią się krążące ostatnio po rynku plotki, to z Netii – jaką znamy – zostanie niewiele, albo zgoła nic.
Informacja o tym, że nowy właściciel Playa jest gotów wyłożyć całkiem niezłą sumkę na przyjęcie UPC Polska, by stać się graczem w pełni konwergentnym, komentowana jest przez analityków jako posunięcie racjonalne. Czy ktoś jeszcze pamięta, że niedawno zarząd Playa twierdził dokładnie co innego? Przekonywał, że jedyną sensowną drogą jest „mobile-only”, a inwestycja w biznes stacjonarny nie ma szans się zwrócić.
Orange Polska wciąż jeszcze obsługuje ponad 1,2 mln internetowych abonentów w technologii ADSL i VDSL. I jest to grupa klientów, którą konkurenci Orange mogą mu stosunkowo łatwo odebrać. Swoistym sukcesem operatora jest, że notowane straty na tej bazie są stosunkowo niewielkie.
Bezsprzecznie należy wspierać budowę krajowych kompetencji technicznych oraz promować elastyczne i otwarte na konkurencję ekosystemy. Warto jednak patrzeć przekrojowo i nie ulegać prostym sloganom.
Czy po zamknięciu przez Cellnex akwizycji dwóch spółek infrastrukturalnych w Polsce i utworzeniu trzeciej przez Orange, czy po wykupie przez Cyfrowy Polsat akcji Netii, jest w tym roku miejsce na kolejną dużą telko-transakcję? Wszystko wskazuje, że – przynajmniej potencjalnie – tak. Co więcej, są już nawet gotowe do tego spółki.
Jeżeli w ostatnich doniesieniach na temat energetycznych planów Zygmunta Solorza jest bodaj ziarno realizmu, to reperkusje dla jego telekomunikacyjnego biznesu – a zatem i dla całego rynku – mogą być spektakularne.
Firmy oferujące internet satelitarny klientom indywidualnym w Polsce nigdy wielkiego biznesu nie zrobiły. Czy ze Starlinkem będzie inaczej? Virgin Mobile też kiedyś wierzył, że zdynamizuje nasz rynek MNVO i będzie w Polsce jego główną siła napędową… Firma Elona Muska wydaje się mieć jeszcze mniej atutów.
Upadłość dawnego operatora jednej z regionalnych sieci szerokopasmowych jest kwintesencją tych projektów i memento, w jaki sposób nie należy organizować publicznej interwencji na rynku telekomunikacyjnym.
Dziś większość ISP rozwija się dzięki poszerzaniu zasięgu swoich sieci i docieraniu do nowych klientów. To jednak się już kończy, nawet jeśli z dystansem traktować deklaracje rządu, że w 2024-2025 r. znikną wszystkie białe plamy internetowe w Polsce (a światłowód będzie praktycznie wszędzie). Mali operatorzy muszą sobie uświadomić, że niebawem czas ekspansji terytorialnej się skończy.
Brandingowe rewolucje może i porządkują rzeczywistość, ale chyba bardziej w głowach menedżerów od marek niż ich klientów. Jasne, że Grupa Cyfrowego… tfu, wróć!... Grupa Polsat Plus chce uprościć komunikację, ale na razie jej strategia jeszcze bardziej komplikuje. Pewnie bardziej w głowach rynkowych obserwatorów, niżeli klientów.
Trudno dziś przesądzać, na ile Janusz Cieszyński sprawdzi się jako minister odpowiedzialny za cyfryzację, ale z pewnością jest to najbardziej kontrowersyjna nominacja na w dość krótkiej historii tego działu administracji rządowej.
Doświadczenia jednostek podległych ministrowi cyfryzacji wskazują, że polityka kadrowa w obrębie ich kierownictwa, to znany z dziedziny dowodzenia „zwiad bojem”: rzuca się człowieka na linię, a potem sprawdza, czy przeżył. W takim systemie straty osobowe muszą być wysokie, więc dyrektorzy jednostek naukowych lecą jak ulęgałki.
Umowa AT&T z Discovery potwierdziła, że w USA media, to nie miejsce dla telekomów. Mimo dużych ambicji i apetytów najwięksi amerykańscy operatorzy wyzbyli się swych medialnych zasobów, by inwestować w 5G i światłowody. Uznali, że to nie do pogodzenia. W Polsce jednak Cyfrowy Polsat z sukcesami łączy te biznesy i nie zamierza zmieniać swej strategii.
Wcale nie przeczę, że Iliad rękami Playa mógłby – a może nawet powinien – przystąpić do budowy kolejnej sieci FTTH w Polsce. Z tym, że trzeba brać pod uwagę nie tylko, ile to będzie kosztować, ale również, ile to zajmie czasu. Dużo. I to ma być ten "dysrupcyjny" plan na polski rynek?