Święta naiwność lobbystów
Chociaż sam siedzę po uszy w różnych debatach publicznych, często je relacjonuję, czasem animuję, niekiedy próbuję zabrać głos, to w chwili refleksji ogarnia mnie rozbawienie, jak naiwni jesteśmy wierząc, że nasze małe utarczki, "debatki", a po nich "ustawki", "rozporządzonka" i "programiki" mają realny wpływ na procesy gospodarcze. Także te na rynku telekomunikacyjnym.